Leki takie jak Ozempic i Wegovy mogą wpływać także na zdrowie psychiczne. Nowe badania przynoszą zaskakujące wyniki

image

Ozempic i Wegovy stały się jednymi z najbardziej rozpoznawalnych leków ostatnich lat. Oba zawierają semaglutyd - agonistę receptora GLP-1 - choć mają różne wskazania i stosowane są według odmiennych schematów. Początkowo zainteresowanie tą grupą leków koncentrowało się przede wszystkim na leczeniu cukrzycy typu 2 i otyłości. Coraz więcej badań pokazuje jednak, że historia GLP-1 może nie kończyć się na glikemii, apetycie i masie ciała. Receptory związane z tym układem występują także w strukturach uczestniczących w regulacji zachowania i funkcjonowania układu nerwowego, a duże badania obserwacyjne zaczęły dostarczać nieoczekiwanych danych dotyczących depresji, lęku, uzależnień czy zachowań samobójczych. Najnowsze wyniki są w części uspokajające, a w części wręcz sugerują potencjalnie korzystne związki. Nadal nie oznacza to jednak, że Ozempic lub Wegovy można traktować jako leki przeciwdepresyjne. Naukowcy dopiero próbują ustalić, co naprawdę stoi za obserwowanymi zależnościami.

Jak Ozempic i Wegovy mogą wpływać na mózg, skoro stosuje się je głównie w cukrzycy i otyłości?

Semaglutyd należy do agonistów receptora glukagonopodobnego peptydu 1, czyli GLP-1. Naturalny GLP-1 jest hormonem uczestniczącym między innymi w regulowaniu wydzielania insuliny, opróżniania żołądka i apetytu. Leki naśladujące jego działanie pomagają kontrolować stężenie glukozy we krwi i mogą prowadzić do znacznego zmniejszenia masy ciała. Układ GLP-1 nie ogranicza się jednak wyłącznie do przewodu pokarmowego i trzustki. Sygnały związane z GLP-1 oddziałują również na układ nerwowy oraz obwody uczestniczące w regulacji głodu, nagrody i zachowań związanych z jedzeniem. To właśnie dlatego naukowcy zaczęli zastanawiać się, czy działanie tej grupy leków może mieć konsekwencje również dla procesów psychicznych. Obserwacje dotyczące zmniejszania apetytu na jedzenie, alkoholu czy innych nagradzających bodźców dodatkowo zwróciły uwagę badaczy zajmujących się psychiatrią i neurobiologią.

Nie oznacza to jednak, że znamy już prosty mechanizm, w którym semaglutyd dociera do określonego obszaru mózgu i bezpośrednio poprawia nastrój. Badania biologiczne pokazują znacznie bardziej skomplikowany obraz, a ekspresja receptora GLP-1 w poszczególnych tkankach układu nerwowego jest zróżnicowana. Potencjalne efekty mogą być zarówno bezpośrednie, jak i pośrednie. Poprawa kontroli metabolicznej, zmniejszenie stanu zapalnego, lepszy sen, redukcja masy ciała czy poprawa sprawności mogą same wpływać na samopoczucie psychiczne. Z drugiej strony najnowsze badania wskazują, że nie wszystkie obserwowane związki dają się łatwo wyjaśnić samym chudnięciem. To właśnie ten element sprawił, że potencjalne neuropsychiatryczne działanie semaglutydu stało się jednym z ciekawszych nowych kierunków badań nad agonistami GLP-1.

Co pokazało nowe badanie dotyczące semaglutydu i zdrowia psychicznego?

W badaniu opublikowanym we wrześniu 2026 roku naukowcy wykorzystali dane medyczne prawie pół miliona osób, którym przepisano semaglutyd. Do szczegółowej analizy neuropsychiatrycznej zakwalifikowano 63 215 pacjentów mających wcześniej rozpoznane problemy neurologiczne lub psychiatryczne. Badacze analizowali występowanie 24 grup późniejszych zdarzeń neuropsychiatrycznych i porównywali osoby przyjmujące semaglutyd z pacjentami leczonymi innymi lekami metabolicznymi, między innymi metforminą, inhibitorami SGLT2 oraz inhibitorami DPP-4. Po odpowiednim dopasowaniu grup semaglutyd wiązał się z niższym dwuletnim ryzykiem występowania wielu badanych problemów. W porównaniu z metforminą dotyczyło to między innymi zaburzeń nastroju, problemów związanych z używaniem substancji, zaburzeń psychotycznych oraz niektórych problemów neurokognitywnych.

Szczególnie interesująca była analiza zależności od dawki. Osoby, które w ciągu pierwszych dwóch lat osiągnęły wyższe dawki semaglutydu - co najmniej 1,7 mg - miały później niższą częstość kilku grup rozpoznań niż osoby pozostające przy dawkach 0,25-1 mg. W przypadku zaburzeń nastroju względna częstość była niższa o około 18 proc., a w szerokiej grupie obejmującej między innymi zaburzenia lękowe, związane ze stresem i OCD o około 12 proc. Niższe wskaźniki obserwowano również dla zaburzeń związanych z substancjami. Brzmi to bardzo obiecująco, ale konstrukcja badania nie pozwala wykazać związku przyczynowego. Pacjent tolerujący wyższą dawkę może różnić się od osoby pozostającej przy dawce niższej stanem zdrowia, regularnością leczenia, dostępem do opieki czy wieloma innymi czynnikami. Autorzy sami określają wyniki przede wszystkim jako podstawę do kolejnych badań.

Czy semaglutyd może zmniejszać ryzyko pogorszenia depresji i zaburzeń lękowych?

Podobny kierunek wyników pojawił się w dużym szwedzkim badaniu opublikowanym w 2026 roku w „The Lancet Psychiatry”. Naukowcy przeanalizowali dane 95 490 osób z rozpoznaną depresją, zaburzeniem lękowym lub obydwoma problemami, które jednocześnie przyjmowały leki przeciwcukrzycowe. Ponad 22 tysiące uczestników podczas obserwacji stosowało agonistę GLP-1. W porównaniu z okresami, kiedy pacjenci nie otrzymywali tej klasy leków, stosowanie semaglutydu wiązało się z niższym ryzykiem szeroko zdefiniowanego pogorszenia stanu psychicznego. Obejmowało ono między innymi hospitalizację psychiatryczną, dłuższe zwolnienie z pracy z przyczyn psychiatrycznych, hospitalizację z powodu samouszkodzenia albo zgon samobójczy. Dla semaglutydu skorygowany współczynnik ryzyka wyniósł 0,58.

Analizy poszczególnych problemów były równie interesujące. Stosowanie semaglutydu wiązało się z niższym ryzykiem pogorszenia depresji, zaburzeń lękowych oraz zaburzeń związanych z używaniem substancji. Liraglutyd, inny agonista GLP-1, również wiązał się z niższym ryzykiem pogorszenia depresji, ale zależność nie była równie szeroka. Wyniki mogą sugerować, że poszczególne leki należące do tej samej klasy niekoniecznie działają identycznie. Trzeba jednak pamiętać, że badanie dotyczyło przede wszystkim osób w średnim wieku z cukrzycą i istniejącymi już problemami psychicznymi. Nie dowodzi więc, że podanie semaglutydu zdrowej osobie zapobiegnie depresji albo że lek powinien zostać zastosowany zamiast psychoterapii czy standardowych leków przeciwdepresyjnych.

Czy Ozempic i Wegovy zwiększają ryzyko myśli samobójczych i samouszkodzeń?

To pytanie przez kilka lat budziło szczególnie duże emocje. W 2023 roku europejskie organy nadzoru farmakologicznego rozpoczęły analizę przypadków myśli samobójczych i samouszkodzeń zgłaszanych u osób stosujących między innymi semaglutyd i liraglutyd. Samo zgłoszenie zdarzenia po przyjęciu leku nie oznacza jednak, że zostało ono przez lek spowodowane. Otyłość i cukrzyca mogą współwystępować z depresją oraz innymi problemami psychicznymi, dlatego ustalenie rzeczywistego związku wymagało analizy znacznie większej liczby danych. Po przeglądzie badań klinicznych, danych obserwacyjnych i informacji zbieranych po wprowadzeniu leków na rynek Europejska Agencja Leków stwierdziła w 2024 roku, że dostępne dowody nie wspierają związku przyczynowego pomiędzy agonistami GLP-1 a myślami lub zachowaniami samobójczymi.

Jeszcze mocniejszy sygnał przyniosła decyzja FDA z 13 stycznia 2026 roku. Amerykańska agencja po przeprowadzeniu szerokiej analizy uznała, że nie wykazano zwiększonego ryzyka myśli ani zachowań samobójczych i zwróciła się o usunięcie odpowiedniego ostrzeżenia z informacji dotyczących preparatów Wegovy, Saxenda i Zepbound. W kwietniu 2026 roku opublikowano również duże duńskie badanie kohortowe. W porównaniu z inhibitorami SGLT2 użytkownicy GLP-1 nie mieli istotnie wyższego ryzyka samobójstwa lub próby samobójczej, a w porównaniu z inhibitorami DPP-4 ryzyko było nawet niższe. Nie jest to oczywiście argument za ignorowaniem nowych objawów psychicznych podczas leczenia. Każde pojawienie się myśli samobójczych wymaga poważnego potraktowania niezależnie od przyjmowanych leków.

Czy poprawa zdrowia psychicznego wynika po prostu z utraty masy ciała?

To jedno z kluczowych pytań, ponieważ osoby tracące znaczną część nadmiernej masy ciała mogą doświadczyć wielu zmian wpływających na jakość życia. Poprawia się mobilność, czasami zmniejszają się dolegliwości bólowe, łatwiejsza staje się aktywność fizyczna, a leczenie chorób metabolicznych może przynieść poczucie odzyskania kontroli nad zdrowiem. Wszystkie te elementy mogą pośrednio wpływać na nastrój. Z drugiej strony odchudzanie nie zawsze poprawia samoocenę czy zdrowie psychiczne, a relacja pomiędzy masą ciała i psychiką jest wielokierunkowa. Dlatego samo stwierdzenie, że pacjenci schudli i czuli się później lepiej, nie wystarcza do wykazania neuropsychiatrycznego działania leku.

Najnowsze badanie semaglutydu przyniosło właśnie pod tym względem zaskakujący wynik. Niższe ryzyko zaburzeń nastroju, problemów lękowych oraz zaburzeń związanych z substancjami silniej wiązało się z osiągniętą dawką semaglutydu niż z wielkością utraty masy ciała. W przypadku zaburzeń nastroju nie obserwowano nawet wyraźnego rozdzielenia ryzyka pomiędzy osobami, które straciły mniej niż 5 proc. masy ciała, a grupami osiągającymi znacznie większą redukcję. Nie jest to jednak dowód bezpośredniego działania przeciwdepresyjnego. Wyższa dawka może być markerem dobrej tolerancji, dłuższego stosowania terapii czy większej regularności leczenia. Aby odróżnić wpływ samej substancji od takich czynników, potrzebne są prospektywne, randomizowane badania zaprojektowane specjalnie do oceny efektów psychiatrycznych.

Czy odstawienie agonistów GLP-1 może wpływać na depresję lub lęk?

Interesujących informacji dostarczyło także badanie opublikowane w lipcu 2026 roku w „Nature Metabolism”. Naukowcy analizowali dokumentację osób z cukrzycą typu 2, porównując agonistów GLP-1 z inhibitorami DPP-4 i SGLT2. W czasie aktywnego leczenia agonistami GLP-1 ryzyko nowych zaburzeń depresyjnych i lękowych było neutralne w porównaniu z inhibitorami DPP-4 oraz niższe w porównaniu z inhibitorami SGLT2. Obraz zmieniał się jednak po zakończeniu terapii. W okresie po odstawieniu GLP-1 wcześniejsi użytkownicy mieli większe ryzyko rozpoznania depresji lub zaburzenia lękowego niż osoby, które zakończyły leczenie lekami z grup porównawczych.

Nie wiadomo jeszcze, jak dokładnie interpretować tę zależność. Po przerwaniu terapii mogą powracać zwiększony apetyt, trudności z kontrolą glikemii czy część wcześniej utraconej masy ciała. Takie zmiany same mogą wpływać na psychikę. Autorzy znaleźli również niewielką rolę zmian stężenia triglicerydów, ale nie wyjaśniała ona całej obserwacji. Ponieważ było to badanie kohortowe, nie można powiedzieć, że odstawienie agonisty GLP-1 bezpośrednio wywołuje depresję lub lęk. Wynik zwraca jednak uwagę na aspekt, o którym mówi się rzadziej: monitorowanie pacjenta może być potrzebne nie tylko podczas rozpoczynania i zwiększania dawki, lecz również w okresie kończenia terapii, szczególnie jeśli wcześniej występowały problemy psychiczne.

Czy agonisty GLP-1 mogą w przyszłości stać się lekami stosowanymi w psychiatrii?

Na obecnym etapie byłoby zdecydowanie za wcześnie, aby wyciągać taki wniosek. Bardzo duża metaanaliza opublikowana w 2026 roku objęła 86 randomizowanych badań klinicznych i ponad 133 tysiące uczestników. Nie wykazała istotnej różnicy pomiędzy agonistami GLP-1 a grupami kontrolnymi pod względem ogólnego ryzyka zaburzeń psychiatrycznych. Nie stwierdzono również statystycznie istotnego wpływu na częstość depresji, zaburzeń lękowych, samobójstw, zaburzeń snu czy uzależnień. Z punktu widzenia bezpieczeństwa jest to informacja uspokajająca, ale jednocześnie pokazuje, dlaczego nie można na podstawie badań obserwacyjnych ogłosić semaglutydu nowym lekiem przeciwdepresyjnym. Dotychczasowe duże badania kliniczne były projektowane przede wszystkim do oceny cukrzycy, otyłości i chorób sercowo-naczyniowych, a nie do leczenia depresji.

Możliwe natomiast, że odkrycia doprowadzą do zupełnie nowych badań psychiatrycznych. Szczególnie interesujące są zaburzenia związane z układem nagrody, takie jak uzależnienia, a także zależności pomiędzy metabolizmem, stanem zapalnym i depresją. Potrzebne będą badania, w których pacjenci z konkretnym rozpoznaniem psychiatrycznym zostaną losowo przydzieleni do odpowiedniego leczenia, a poprawa psychiczna będzie jednym z głównych punktów końcowych. Dopiero wtedy będzie można mówić o rzeczywistej skuteczności terapeutycznej. Dzisiaj Ozempic i Wegovy powinny być stosowane zgodnie ze swoimi wskazaniami medycznymi, a nie jako eksperymentalny sposób na poprawę nastroju. Jednocześnie coraz trudniej ignorować fakt, że działanie agonistów GLP-1 może wykraczać poza wagę, apetyt i poziom cukru. To właśnie ta możliwość sprawia, że kolejne lata badań mogą być szczególnie interesujące również dla psychiatrii.

Co powinna zrobić osoba przyjmująca semaglutyd, jeśli zauważy zmianę nastroju lub zachowania?

Aktualne dane nie wskazują, aby osoby przyjmujące semaglutyd powinny obawiać się zwiększonego ryzyka depresji lub zachowań samobójczych tylko z powodu samego stosowania leku. Nie oznacza to jednak, że zmian nastroju należy ignorować. Pacjent może doświadczyć depresji, nasilonego lęku, problemów ze snem czy kryzysu psychicznego niezależnie od terapii metabolicznej. W praktyce istotna jest więc obserwacja własnego funkcjonowania, szczególnie gdy ktoś ma w wywiadzie zaburzenia psychiczne. Nagłe pogorszenie nastroju, silny niepokój, wycofanie społeczne, utrata zainteresowań albo inne wyraźne zmiany powinny zostać omówione z lekarzem. Nie powinno się natomiast samodzielnie odstawiać przepisanego leku na podstawie pojedynczej informacji przeczytanej w internecie.

Jeszcze większej uwagi wymagają myśli o samouszkodzeniu lub samobójstwie. Są wskazaniem do uzyskania pilnej pomocy niezależnie od tego, czy dana osoba stosuje semaglutyd, inny lek czy nie przyjmuje żadnych preparatów. Jednocześnie najnowsze dane zmieniają sposób, w jaki można patrzeć na relację między GLP-1 a psychiatrią. Kilka lat temu głównym pytaniem było to, czy leki te mogą szkodzić zdrowiu psychicznemu. Obecnie coraz więcej badań pyta, czy u części pacjentów mogą być związane z efektem przeciwnym - mniejszym ryzykiem pogorszenia depresji, lęku czy problemów związanych z używaniem substancji. Odpowiedź nie jest jeszcze ostateczna, ale pokazuje, że biologiczne działanie leków takich jak Ozempic i Wegovy może być znacznie bardziej złożone, niż początkowo zakładano.